sobota, 10 listopada 2018

Zaproszenie do Krakowa na Koncert Patriotyczny z okazji Święta 100-lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Witam serdecznie wszystkich Czytelników :)
W najbliższą niedzielę, 11 Listopada, w dniu wielkiego Święta 100-lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości zapraszam serdecznie do Krakowa Bronowic Wielkich do kościoła p.w. Stygmatów Świętego Franciszka z Asyżu na uroczysty Koncert Pieśni i Poezji Patriotycznych.
Bardzo cieszy mnie fakt, że w tym wyjątkowym, świątecznym dniu będę w Królewskim Grodzie, że właśnie w Krakowie będziemy wspólnie śpiewać i wspominać czasy walki o wolną Ojczyznę, czcić pamięć tych, którzy przez wiele lat ciężko pracowali i oddali życie dla niepodległej Polski.
Gorąco pozdrawiam :) Do zobaczenia w Krakowie :)))                       Joasia Jurkiewicz
Karol Wojtyła – 1974 rok – fragment Poematu „Myśląc Ojczyzna”
„Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym, aby wszystkich ogarniać w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas.
Gdy dokoła mówią językami, dźwięczy pośród nich jeden, nasz własny. Zagłębia się w myśli pokoleń i ziemię naszą opływa i staje się dachem domu, w którym jesteśmy razem.
… nie podjęły mowy moich ojców języki narodów, tłumacząc – za trudna – lub – zbędna - …
… na wielkim zgromadzeniu ludów mówimy nie swoim językiem…
Ojczyzna – kiedy myślę – słyszę jeszcze dźwięk kosy, gdy uderza w ścianę pszenicy, łącząc się w jeden profil z jasnością nieboskłonu.
Wolność trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać.
Ojczyzna: wyzwanie tej ziemi rzucone przodkom i nam, by stanowić o wspólnym dobru i mową własną, jak sztandar, wyśpiewać dzieje.
Dojrzałością samostanowienia osądzamy młodość naszą, czasy rozbicia i złoty wiek-
Osądziła złotą wolność niewola.
Nosili w sobie ów wyrok bohaterowie stuleci: w wyzwanie ziemi wchodzili, jak w ciemną noc, wołając: „wolność jest droższa niż życie!
Słaby jest lud, jeśli godzi się ze swoją klęską, gdy zapomina, że został posłany, by czuwać, aż przyjdzie jego godzina.”

piątek, 2 listopada 2018

1 - 2 listopada - Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny.

(1 J 3, 1-3)
"Najmilsi - Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego.
Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się podobnie jak On jest Święty."
Karol Wojtyła
"Myśli nagle się odrywają od słów mówionych na głos,
 od twarzy, na które cień pada z wysokich ścian.

 Dźwiga się poziom ludzi,
 którzy nie dawniej jak wczoraj wiedli ciche rozmowy -
 w nich brzmiało echo dalekich i tylu bliskich zmian.
 Mnie wyłączyła z tych rozmów pierwsza chwila   zdumienia,
 która świadczyła o Tobie - o Synu mojej miłości!
 Ta chwila się dotąd pogłębia,
 całe życie w nią się przemienia -
 i pęka w oczach gasnących jak w kropli czystego  wosku.
 Ta chwila całego życia raz doświadczona w słowie,
 a dokąd mym ciałem się stała,
 karmiona we mnie krwią
 i w uniesieniu noszona -

 w moim sercu wzbierała cicho jak Nowy Człowiek,
 gdy trwało zdumienie myśli i praca codzienna rąk.
 Ta chwila u swego szczytu jest znów tak samo świeża,
 bo znów znajduje Ciebie - nie ma tylko tej kropli u   rzęs,
 w której promienie oczu topniały na chłodnym powietrzu -
 ale za to znużenie ogromne już znalazło swe światło i sens."

Eligiusz Dymowski OFM
"Odchodzę...
 moje życie związane
 cierpieniem
 wspomnę
 kiedy będę aniołem"
Karol Wojtyła - Wybrzeża pełne ciszy
"Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem
 Nie przefruniesz tamtędy jak ptak.

 Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej,

 aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna.

 Tam już spojrzeń żadna zieleń nie nasyci,

 nie powrócą oczy uwięzione.

 Myślałeś, że cię życie ukryje przed tamtym Życiem
 w głębiny przechylonym.
 Z nurtu tego – to wiedz – że nie ma powrotu.
 Objęty tajemniczym pięknem wieczności!
 Trwać i trwać. Nie przerywać odlotów
 cieniom, tylko trwać
 coraz jaśniej i prościej.
 Tymczasem wciąż ustępujesz przed Kimś, co stamtąd nadchodzi
 zamykając za sobą cicho drzwi izdebki maleńkiej –
 a idąc krok łagodzi
 - i tą ciszą trafia najgłębiej.
 To Przyjaciel.(...)
 Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia,
 oprócz słów odszukanych z nicości -
 ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia,
 które będzie całą treścią wieczności.(...)
 Za małoś jest przeźroczysty,
 a jasność zewsząd tchnie.
 Wtedy – patrz w siebie. To Przyjaciel,
 który jest jedną iskierką, a całą Światłością.
 Ogarniając sobą tę iskrę,
 już nie dostrzegasz nic
 i nie czujesz, jaką jesteś objęty Miłością.
 Miłość mi wszystko wyjaśniła,
 miłość wszystko rozwiązała –

 dlatego uwielbiam tę Miłość,

 gdziekolwiek by przebywała.(...)

 Pan, gdy się w sercu przyjmie, jest jak kwiat,

 spragniony ciepła słonecznego.

 Więc przypłyń, o światło, z głębin niepojętego dnia
 i oprzyj się na mym brzegu.
 Płoń nie za blisko nieba
 i nie za daleko.
 Zapamiętaj, serce, to spojrzenie,
 w którym wieczność cała ciebie czeka.(...)
 Boże bliski, przemień zamknięte oczy
 w oczy szeroko otwarte –
 i nikły podmuch duszy drgającej w szczelinach róż
 otocz ogromnym wiatrem.(...)
 Zabierz mnie, Mistrzu, do Efrem, i pozwól tam z sobą pozostać,
 gdzie ciszy dalekie wybrzeża opadają na skrzydłach ptaków,
 jak zieleń, jak fala bujna, nie zmącona dotknięciem wiosła,
 jak koło szerokie na wodzie, nie spłoszone cieniem przestrachu.
 Dzięki, żeś miejsce duszy tak daleko odsunął od zgiełku

 i w nim przebywasz przyjaźnie otoczony dziwnym bóstwem,
 Niezmierny, ledwo celkę zajmujesz maleńką,
 kochasz miejsca bezludne i puste.
 Bo jesteś samą Ciszą, wielkim Milczeniem,
 uwolnij mnie już od głosu,
 a przejmij tylko dreszczem Twojego Istnienia,
 dreszczem wiatru w dojrzałych kłosach."

Eligiusz Dymowski OFM
"Odchodzimy
 jeden po drugim
 na tamtą stronę.
 Nad brzegiem morza
 w żałobnym tańcu
 nimfy wykrzykują rozpaczliwie:
 Miserere nobis, miserere...
 O błogosławiona chwilo
 w blasku wschodzącego Słońca."

(22 Mt 31) 
"Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz żywych."

sobota, 27 października 2018

Zaproszenie do kościoła Świętego Jana Pawła II w Kaliszu.

W najbliższą niedzielę, 28 października, zapraszam serdecznie na Eucharystię i spotkania ze mną i moją książką, "Zwiastunowi z Gór", do kościoła pod wezwaniem Świętego Jana Pawła II w Kaliszu.
http://www.parafiajanapawla2.pl/historia-parafii-5320
Pod koniec Eucharystii opowiem krótko o Rekolekcjach Oazowych III-go stopnia przeżywanych w sierpniu 1979 roku w Rzymie i w Castel Gandolfo, na zaproszenie i u boku Świętego Jana Pawła II. Po każdej Mszy Świętej zapraszam chętnych do stolika z książkami - będzie czas na chwilę rozmowy, na wpisanie do książek dedykacji. Szczegółowe informacje podaję na afiszu. 
Wszystkich gorąco pozdrawiam :)                                                        Joasia

sobota, 20 października 2018

Zaproszenie do kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Łodzi.

Witam serdecznie :)  W najbliższą niedzielę, 21 października, zapraszam wszystkich serdecznie do kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Łodzi. Cieszę się, że mogę być w moim rodzinnym mieście w tygodniu związanym z dwiema ważnymi, radosnymi rocznicami - czterdziestoleciem wyboru Kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową i Mszą Świętą Pontyfikalną Ojca Świętego Jana Pawła II - dzień 22 października podczas uroczystości kanonizacji został ogłoszony świętem umiłowanego Papieża Polaka. Tak więc w niedzielę, w przeddzień liturgicznego wspomnienia Świętego Jana Pawła II, pod koniec Mszy Świętych będę dzielić się krótkim świadectwem o Rekolekcjach Oazowych w Rzymie i spotkaniach z naszym Ojcem Świętym w sierpniu 1979 roku, zaś po każdej Eucharystii z radością spotkam się z czytelnikami przy stoliku z książkami - moimi wspomnieniami najpiękniejszej Oazy mojego życia, "Zwiastunowi z Gór". Szczegółowe informacje podaję na plakacie. Gorąco pozdrawiam  :)              Joasia

poniedziałek, 15 października 2018

16 października 1978 - Habemus Papam! - Czterdziestolecie wyboru Kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

"O Tobie, Ojcze, serce śpiewa" - Andrzej M.Jurkiewicz
Gdzie Chochołowskiej Doliny czas płynie,
gdzie Jarząbczy Potok srebrzy się i szumi
szedł drogą tatrzańskiej dziedziny...
Bywał gdzie wioseł plusk w przejrzystej wodzie
i łąki kwiatami pachnące,
gdzie łany zbóż rozmaite 
i świerszcze w polu grające.
Gdzie wiosną sad zielenieje,
latem dojrzewają zboża,
gdzie jesienią liście się złocą,
zimą śnieg okrywa pola...
Byłeś marzeniem, nadzieją, przebudzeniem,
Ojcem, Bratem, Nauczycielem,
przykładem, radością, tęsknotą,
bólu ukojeniem...
O każdej porze, w każdym miejscu -
na polnej ścieżce,
czy na górskim szlaku,
czy to na morzu,
czy w przestworzach nieba - 
o Tobie, Ojcze, serce śpiewa!



Byłeś i jesteś z nami, umiłowany Ojcze Święty... 16 października 1978 roku - mija czterdzieści lat od tamtych radosnych chwil, a wydaje się, że to zaledwie wczoraj... Szaleńczo bijące, rozradowane do granic wytrzymałości serca Polaków, rozkołysane dzwony niosące radosną wieść, biegnący ulicami, krzyczący ze szczęścia ludzie, rzucający się sobie w objęcia ze śmiechem i łzami radości nie do opanowania... Tak bardzo byliśmy szczęśliwi, dziękowaliśmy Panu Bogu za ten niezwykły Dar, którego nie można było przewidzieć. Chyba nikt w naszej Ojczyźnie w tamtym czasie nawet w najśmielszych snach nie przewidział takiego obrotu wydarzeń - czy ktokolwiek dopuściłby do swego serca choćby cień marzenia o Polskim Papieżu? 
Niemożliwe stało się możliwe... Wybuchła nadzieja na wolność, na życie.
"Zwiastunom z gór -
 stopom ich cześć, bo niosą nam radosną   wieść,
 tę wieść - Pokoju dar,
 wśród życia dróg przychodzi już
 władać Bóg,
 Królem Bóg!" 
22 października, podczas Mszy Świętej rozpoczynającej pontyfikat, wołał do nas Ojciec Święty Jan Paweł II - Zwiastun z Gór:
Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego (Mt 16,16). Słowa te wypowiedział Szymon syn Jony w pobliżu Cezarei Filipowej. Tak, wypowiedział je w swoim własnym języku z głębokim, przeżytym i odczuwalnym przeświadczeniem. Ale słowa te nie wyszły od niego, nie w nim miały swe źródło, "bo nie ciało i nie krew objawiły tobie, jeno Ojciec mój, który jest w niebiesiech (Mt 16,17). To były słowa Wiary. Słowa te zaznaczają początek posłannictwa Piotrowego w historii zbawienia, w dziejach ludu Bożego. Od tego momentu poprzez takie wyznanie wiary święta historia zbawienia ludu Bożego miała zyskać nowy wymiar, wyrażać się odtąd w historycznym wymiarze Kościoła. Ten kościelny wymiar historii ludu Bożego bierze swoje początki, rodzi się właśnie z tych słów wiary i związany jest z człowiekiem, który je wypowiedział. Ty jesteś kamieniem, skałą, opoką, i na tobie jak na opoce zbuduję Kościół mój.
Trzeba, aby dzisiaj w tym właśnie miejscu, te same słowa zostały wypowiedziane i wysłuchane: "Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego".
Tak, Bracia i Synowie, przede wszystkim te słowa. Ich zawartość otwiera naszym oczom tajemnicę Boga żywego, tajemnicę, którą Syn zna i którą nam przybliżył. Nikt jeszcze nie przybliżył Boga żywego ludziom, nikt Go nie objawił tak, jak to zrobił On sam. W naszym poznaniu Boga, w naszym dążeniu do Boga jesteśmy zdani bez reszty na potęgę tych słów: "Kto mnie widzi, widzi Ojca". Tego, który jest nieskończony, nieprzenikniony, niewypowiedziany. Jezus Chrystus. Syn Jednorodzony, zrodzony z Maryi Dziewicy, stał się nam bliski w stajni betlejemskiej.
Wy wszyscy, którzy posiadacie nieocenione szczęście wiary, wy wszyscy, którzy jeszcze szukacie Boga, a także wy, których dręczy zwątpienie, zechciejcie przyjąć raz jeszcze - dzisiaj, w tym świętym miejscu - słowa wypowiedziane przez Szymona Piotra. W tych słowach jest wiara Kościoła, w tych właśnie słowach jest nowa prawda, czyli najwyższa i ostateczna prawda o Człowieku, Synu Boga żywego. "Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego".
Dziś nowy biskup Rzymu rozpoczyna uroczyście sprawowanie swego urzędu i misję Piotrową. W tym właśnie Mieście Piotr zakończył, wypełnił posłannictwo powierzone przez Pana. Pan zwrócił się do niego mówiąc: "Kiedy byłeś młody, przepasywałeś się i chodziłeś dokąd chciałeś, lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi tam, dokąd ty nie zechcesz" (Jan 21,18).

I Piotr przybył do Rzymu! Cóż skierowało go i doprowadziło do tego Miasta, w serce rzymskiego Imperium, jak nie posłuszeństwo wobec posłannictwa otrzymanego od Pana? Zapewne ten rybak z Galilei nie chciałby przybyć aż tutaj, wolałby pewnie zostać tam, nad brzegiem jeziora Genezaret, ze swoją łodzią i sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny natchnieniu, dotarł tu. Jak głosi starożytna tradycja (która znalazła wspaniały wyraz literacki w powieści Henryka. Sienkiewicza), w czasie prześladowań Nerona Piotr zamierzał opuścić Rzym. Ale Pan przeszkodził mu w tym, wychodząc na jego spotkanie. Piotr zwrócił się do Niego pytając: "Quo vadis Domine? - Dokąd idziesz Panie?". A On odpowiedział mu zaraz: "Do Rzymu idę, by mnie tam ukrzyżowano po raz wtóry". Piotr wrócił do Rzymu i pozostał w nim aż do swego ukrzyżowania.
Tak, Bracia i Synowie - Rzym jest Stolicą Piotra. W ciągu wieków następowali na niej coraz to nowi biskupi. Dziś właśnie nowy biskup wstępuje na rzymską Stolicę Piotra.

Biskup przejęty głębokim drżeniem w poczuciu swej niegodności. I jak tu nie drżeć wobec wielkości takiego wezwania i wobec powszechnej misji tej Stolicy rzymskiej.
Na rzymską Stolicę Piotra wstępuje dzisiaj biskup, który nie jest rzymianinem. Biskup, który jest synem Polski. Ale z tą chwilą i on staje się rzymianinem. Tak, rzymianinem! Także dlatego, że jest synem narodu, którego historia od zarania dziejów i którego tysiącletnia tradycja naznaczone są żywą, mocną, nigdy nie przerwaną, przeżytą i głęboką więzią ze Stolicą Piotrową. Narodu, który tej Stolicy pozostał zawsze wierny. O, niezbadane są wyroki boskiej Opatrzności!
W minionych wiekach, kiedy następca Piotra brał w posiadanie swoją Stolicę, wkładano na jego głowę potrójną koronę. Ostatnim ukoronowanym był Papież Paweł VI w roku 1963. I on jednak po uroczystym obrzędzie koronacji nigdy już więcej nie włożył tiary, pozostawiając swoim następcom swobodę decyzji w tej sprawie. Papież Jan Paweł I, którego wspomnienie jest tak jeszcze żywe w naszych sercach, nie chciał potrójnej korony, a dzisiaj nie chce jej jego następca. Nie czas, w istocie, powracać do tego obrzędu, który - może niesłusznie - uznany został za symbol doczesnej władzy papieży.
Nasz czas skłania nas, zachęca, zmusza do spojrzenia na Pana i zanurzenia się w pokorne i pobożne rozważanie tajemnicy najwyższej władzy samego Chrystusa. Tego, który zrodzony z Maryi Dziewicy, syn cieśli - jak mniemano, Syn Boga żywego - jak to wyznał Piotr, przyszedł tu, by z nas wszystkich uczynić jedno królestwo: królestwo kapłańskie. Sobór Watykański II przypomniał na nowo tajemnicę tej władzy oraz fakt, że posłannictwo Chrystusa - Kapłana, Proroka i Króla - trwa nadal w Kościele. Wszyscy, cały lud Boży uczestniczy w tym potrójnym posłannictwie. I chociaż dawniej wkładano na głowę papieża tiarę, potrójną koronę, by poprzez ten symbol wyrazić cały ustrój hierarchiczny Kościoła Chrystusowego, cała "święta władza" w nim sprawowana nie jest niczym innym jak służbą, służbą mającą na celu jedną tylko rzecz: by cały lud Boży uczestniczył w tej potrójnej misji Chrystusa i pozostawał na zawsze we władzy Pana, z której bierze swoje początki. Nie z władzy doczesnej, ale od Ojca Niebieskiego i z tajemnicy Krzyża i Zmartwychwstania.
Ta władza Pana naszego, absolutna, a przecież słodka i łagodna, odpowiada całej głębi ludzkiego wnętrza, jego wzniosłym dążeniom, jego woli i sercu. Nigdy nie przemawia językiem siły, ale wyraża się w miłości bliźniego i w prawdzie. Nowy następca Piotra na Stolicy rzymskiej wznosi dzisiaj gorącą, pokorną, ufną modlitwę: "Spraw, Chryste, bym mógł stać się i pozostać sługą Twojej słodkiej władzy, sługą Twojej władzy, która nie przemija, spraw, abym mógł być sługą, sługą twoich sług".
Bracia i Siostry, nie lękajcie się przygarnąć Chrystusa i przyjąć Jego władzę, pomóżcie Papieżowi i wszystkim tym, którzy pragną służyć Chrystusowi, służyć człowiekowi i całej ludzkości.
Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi.
Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie lękajcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie!
Dzisiaj często człowiek nie wie, co kryje się w jego wnętrzu, w głębokości jego duszy i serca. Tak często niepewny sensu życia na tej ziemi i ogarnięty zwątpieniem, które zamienia się w rozpacz. Pozwólcie więc, proszę was, błagam was z pokorą i zaufaniem! Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego. Właśnie dzisiaj cały Kościół obchodzi dzień misyjny, modli się, rozmyśla, działa, ponieważ Chrystusowe słowa docierają do wszystkich ludzi i są przez nich przyjmowane jako posłanie nadziei, ocalenia, całkowitego wyzwolenia.
Dziękuję wszystkim obecnym, którzy zechcieli uczestniczyć w rozpoczęciu pontyfikatu nowego następcy Piotra. Dziękuję z całego serca głowom państw, przedstawicielom władz, delegacjom rządowym - za ich obecność, która mi wielki przynosi zaszczyt. Dziękuję wam, najczcigodniejsi kardynałowie Świętego Kościoła Rzymskiego, dziękuję drogim Braciom w biskupstwie i wam kapłani, wam siostry i bracia, zakonnice i zakonnicy z zakonów i zgromadzeń. Dziękuję! Dziękuję wam, rzymianie! Dziękuję pielgrzymom przybyłym z całego świata. Dziękuję tym, którzy uczestniczą w tej świętej uroczystości poprzez radio i telewizję.
Do was się zwracam, umiłowani moi Rodacy, Pielgrzymi z Polski, Bracia Biskupi z Waszym wspaniałym Prymasem na czele, Kapłani, Siostry i Bracia polskich zakonów, do Was, przedstawiciele Polonii z całego świata. A cóż powiedzieć do was, którzy tu przybyliście z mojego Krakowa, od stolicy św. Stanisława, którego byłem niegodnym następcą przez lat czternaście. Cóż powiedzieć?! Wszystko, co mógłbym powiedzieć, będzie blade w stosunku do tego, co czuje w tej chwili moje serce, a także do tego, co czują wasze serca. Więc oszczędźmy słów. Niech pozostanie tylko wielkie milczenie przed Bogiem, które jest samą modlitwą.
Proszę was! Bądźcie ze mną! Na Jasnej Górze i wszędzie! Nie przestawajcie być z Papieżem, który dziś prosi słowami poety: "Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie" - i do was kieruję te słowa w takiej niezwykłej chwili.
Był to apel i zaproszenie do modlitwy za nowego Papieża, apel wygłoszony w moim rodzinnym języku. Z tym samym wezwaniem zwracam się do wszystkich Synów i wszystkich Córek Kościoła katolickiego. Wspierajcie mnie dzisiaj i zawsze w Waszych modlitwach.
Otwieram serce dla wszystkich Braci z Kościołów i Wspólnot chrześcijańskich, pozdrawiając szczególnie tych z Was, którzy tutaj jesteście obecni w oczekiwaniu na bliskie spotkanie osobiste; ale już teraz wyrażam szczerą wdzięczność za to, że zechcieliście uczestniczyć w tych uroczystościach.
I na koniec zwracam się do wszystkich ludzi, do każdego człowieka - z jaką czcią apostoł Chrystusa musi wymawiać to słowo "człowiek"! 

Módlcie się za mnie. Pomóżcie mi ażebym mógł wam służyć. Amen.